Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej - logo

Modelarstwo kartonowe w edukacji muzealnej

Dodane w kategorii: Ciekawostki muzealne, Edukacja, Warsztaty muzealne
Wydarzenie odbywa się dnia: 17 listopada, 2021
Card Image

Wstęp

Przekazywanie wiedzy jest jedną z podstawowych ról instytucji muzealnej[1]. Także muzeum, jako miejsce pracy naukowej, stanowi dobrą bazę dla uzupełniania wiedzy szkolnej. Na szczególną uwagę zasługują tutaj muzea w mniejszych miejscowościach, których kolekcje dotyczą obszaru, na którym się znajdują. Także tematyka przedstawienia jej, przekazania odbiorcom pozwala edukatorom muzealnym na opracowywanie różnych form warsztatów. Jedną z takich możliwości opisano w poniższym artykule.

Czym jest modelarstwo?

Modelarstwo jest dziedziną zajmującą się budowaniem kopii istniejącej lub nieistniejącej bryły przestrzennej, w rożnej skali wielkości. Odzwierciedlają one wygląd, możliwość mechanizacji pewnych jej składowych elementów. Efektem tej pracy jest makieta[2].

Fot. 1 Model Starej Synagogi, rekonstruujący nieistniejącą architekturęNastępną sprawą jest technika jej wykonania. Modelarstwo pozwala na budowę makiet z różnych surowców. Głównym warunkiem jest imitowanie przez nie odtwarzanej powierzchni. Dla przykładu – chcąc odtworzyć dach budowli, który w rzeczywistości pokryty jest blachą lub dachówką, nie musimy wykonywać go z metalu ani ceramiki. Wystarczy odpowiednio obrobione drewno, papier, plastik. Następnie przy pomocy farb malujemy go tak, aby imitował rzeczywiste kolory.

Cała dziedzina budowy makiet jest mocno związana z muzealnictwem. To właśnie dzięki nim mamy możliwość ujrzenia budowli, urządzeń, miejsc itp., których nie jesteśmy w stanie zobaczyć na własne oczy. Makiety pozwalają nam zobaczyć ewolucję miejsc, czego przykładem jest „Panorama plastyczna dawnego Lwowa”[3], prezentująca miasto wg jego XVIII-wiecznego kształtu. Inną tego typu rekonstrukcją jest model kartonowy Starej Synagogi w Przemyślu[4] (Fot. 1), o której piszę nieco więcej w dalszej części artykułu. Makiety działają także w drugą stronę. Zbudowane w dawnych czasach – z braku innych źródeł – mogą stanowić pomocny materiał badawczy dla naukowców. Dzięki nim możemy odtworzyć dawne urządzenia, tj. budowę, schemat ich funkcjonowania, działania lub sposoby montażu. Tak jest w przypadku modeli wotywnych statków, jak żaglowiec z Mataro, obecnie prezentowany w muzeum w Rotterdamie. Jako makieta wykonana w XV w., jest namacalnym świadkiem swoich czasów[5]. Makiety towarzyszą także muzeom niemal od początków ich dziejów. W zbiorach Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej znajdziemy modele urządzeń rolniczych już z początku XX w.[6].

Dzisiaj chyba pierwszym skojarzeniem, jakie przychodzi do głowy słyszącego słowo „modelarstwo”, jest hobby –  forma spędzania wolnego czasu. Zestawy do ich budowy są dostępne dla każdego. Możemy je kupić zarówno w sklepach specjalistycznych jak i kioskach z prasą. Spotkamy się z nimi również w niektórych muzeach, gdzie znajdują się w ich ofercie handlowej. Mając taki zestaw możemy własnoręcznie złożyć go w domu. Stanowić on może też materiał edukacyjny, który posłuży zarówno na lekcji szkolnej, jak i warsztatach muzealnych. Może mieć też funkcje terapeutyczne[7].

Edukacyjne zalety modelarstwa.

Osoba budując makietę z zestawu musi wykazać się cechami:

  • biegłością manualną – budowanie brył wymaga używania narzędzi, formowania elementów
  • planowaniem – każdy etap prac potrzebuje przemyślenia techniki, kolejnych etapów montażu
  • nierzadko również – w przypadku makiet historycznych – umiejętności analizy zgodności z obiektem odzwierciedlanym, poznawaniem jego historii.

Fot. 2 Model kartonowy Wieży Zegarowej. Przyklad prostego modelu dla początkującychZnaczenie edukacyjne modelarstwa widziane było w Polsce już w latach 50-tych. Ówczesna władza państwowa, kładąc nacisk na politechnizację dzieci i młodzieży, popularyzowała taką formę spędzania wolnego czasu. Stąd też wydawano czasopisma, stosowne do wieku i stopnia zaangażowania. Dla dzieci i młodzieży wydawany był publikujący modele kartonowe „Mały Modelarz”. Bardziej zaawansowani budować mogli modele z planów, korzystając również z porad zamieszczanych w „Modelarzu”. Najpoważniejsi modelarze dzięki „Planom Modelarskim” mogli tworzyć od podstaw zaawansowane makiety, których efekt pozwalał na udział w zawodach krajowych i zagranicznych[8]. Zatem modelarz, chcąc zbudować model musiał przyswoić sobie umiejętności, jak chociażby podstawowej obróbki drewna, metalu, tekstyliów, papieru, klejenia i malowania elementów, lutowania itp. Czynności te, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku były w programie edukacji na lekcjach techniki w Szkołach Podstawowych. Wymieniane już przeze mnie czasopismo „Mały Modelarz” jeszcze na okładce numeru 1-2/2000 ma umieszczoną informację „Zalecany do szkół na zajęcia z przedmiotu Technika”[9]. Jednakże, jak zauważa W. Bączkowski  – tematy wydawane na jego łamach przez swój stopień zaawansowania nierzadko adresowane były do doświadczonych budujących[10].

Cechą szczególną, łączącą modelarzy i muzea są zestawy do budowy makiet historycznych. W przypadku polskich wydawnictw, wspólnie z tematami współczesnymi jest to ich podstawa tematyczna. To właśnie takie opracowania, jak „Holk Gdański z 1400 roku“[11], „Koga Elbląska z 1350 roku“[12], „Piotr z Gdańska“[13], powstawały przy współpracy z Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku, jej pracownikami[14]. Świadczy to o naukowych źródłach oraz o dydaktycznym charakterze tych publikacji. Modelarz, chcąc podnieść stopień skomplikowania i tym samym atrakcyjności budowanej makiety, będzie zgłębiał opracowania na temat oryginału. Jednakże budowa ww. modeli żaglowców historycznych nie jest przeznaczona dla początkujących. Dla stawiających pierwsze kroki warto przygotować specjalnie w tym celu przygotowane zestawy, nawiązujące w przypadku muzeów do ich zbiorów.

Dodać należy, że modelarstwo uczy pewnego podejścia do życia. Takie cechy jak planowanie, staranność, umiejętność skupienia się oraz radość z ukończenia budowy modelu mają pozytywny wpływ na rozwój człowieka.

Modelarstwo kartonowe – jak zacząć?

Jak wygląda model kartonowy przed złożeniem? Jest on w formie zeszytu, zaś części są wydrukowane na jego stronach, na nieco grubszym papierze (170-200g). Elementy te to nic innego, jak rozłożone siatki brył geometrycznych (Fot. 2). Sugerując się rysunkami instruktażowymi wycinamy, kształtujemy i sklejamy je ze sobą według ustalonej kolejności. Dzięki zadrukowaniu powierzchni części odpada malowanie całości. Tyle teorii. W praktyce jest to dosyć niszowe zajęcie hobbystyczne. Z moich obserwacji wynika, że częstą reakcją osób  pierwszy raz oglądających przykładowy egzemplarz modelu jest lęk przed wycinaniem dużej ilości elementów do wycięcia, kształtowania, klejenia. Kontakt ze zbudowanymi makietami – najczęściej na wystawach i zawodach modelarskich, wzbudza podziw ale też swoiste poczucie braku wiary we własne możliwości manualne, które pozwoliłyby na zbudowanie takowych. Wbrew takim odczuciom budowa modelu kartonowego nie musi być trudna. Fakt, że z prostymi makietami radzą już sobie z powodzeniem uczniowie szkół podstawowych powinien  w tym przekonaniu utwierdzać (Fot. 5).

Chcąc rozpocząć budowę pierwszego modelu musimy wybrać projekt adekwatny do naszych umiejętności – o właściwym stopniu skomplikowania oraz interesujący nas tematycznie. Za przykład takiego można podać „Wiatrak kozłowy w Kalembinie”[15] oraz kartonowe modele, publikowane przez Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej w Przemyślu (Fot. 4). Zanim przystąpimy do budowy, kilka porad dla początkujących.

1.   Wycinanie części. Robimy to za pomocą nożyczek. Często przy elementach mamy niezadrukowane „listki” – trapezy, trójkąty czy prostokąty. Są to elementy przeznaczone pod łączenie klejem, więc wycinamy je jako integralną część elementu. Nie warto też wycinać wszystkich części naraz. Spowodować może to ich pogubienie.

2.   Wycięty element musimy teraz ukształtować. Sugerując się instrukcją formujemy go do pożądanego kształtu.  Ostre zagięcia wykonujemy za pomocą linijki i wypisanego długopisu. „Wyrysowaną” w ten sposób linię łatwo zegniemy, uzyskując prosty kant. W przypadku wypukłych ścian, np. walców przejeżdżamy elementem wzdłuż kantu stołu. Formowany w ten sposób element ulega rolowaniu.

3.   Do klejenia elementów na początek najlepiej używać klejów introligatorskich, typu wikol. Kleje roślinne, tj. biurowe są zbyt słabe. Do nakładania najlepiej używać wykałaczki lub ustruganej zapałki. Spoiwo w małych ilościach rozsmarowujemy na miejscach do tego przygotowanych, czyli wymienionych w pkt. 1 „listkach”. Za duża porcja kleju sprawi, że będzie on sechł dłużej oraz wyglądał nieestetycznie po wyschnięciu. Wikol jako klej wodny schnie zależnie od odparowywania wody – od kilku minut wzwyż.

4.   Do utrzymania sztywności budowanej makiety stosuje się elementy szkieletu. Są to części, które naklejamy na tekturę, zwykle grubości od 0,5 do 1,5 mm. W przypadku małych części – do kilku cm długości użyć możemy kleju na bazie wody. Przy większych częściach powinno zastosować się kleje na bazie rozpuszczalników, tj. butrapen, polimerowy itp., gdyż woda zawarta w kleju maceruje i zmienia wymiary części. W ich wypadku potrzebna jest wentylacja pracowni.

5.   Części posiadają zadruk, imitujący malowanie. Jednak, kiedy łączymy gotowe elementy ze sobą, widzimy białe linie w miejscach cięcia. Za pomocą farb akwarelowych i pędzelka zamalowujemy je przed sklejeniem. Czynność tę nazywamy retuszem[16].

6.   Po zbudowaniu modelu warto pomyśleć nad jego zabezpieczeniem. Najlepszym jest gablota, jednak nie każdy ma możliwość ją zastosować. Makietę można pokryć bezbarwnym lakierem, jednak tylko w przypadku modeli wydrukowanych techniką offsetową lub atramentową. Druk cyfrowy większość dostępnych lakierów rozpuszcza. Werniksując makietę stosujemy najpierw lakier błyszczący, po jego wyschnięciu matowy. Dobrym rozwiązaniem, chroniącym makiety przed uszkodzeniami mechanicznymi i kurzem jest odpowiednie pudełko.

Fot. 3 Ekspozycja muzealna z modelem samolotuPrzy budowie makiety pamiętać należy o praktyce przymierzania części przed przyklejeniem. Nawet w najlepiej zaprojektowanych modelach zdarzają się błędy, stąd stosujmy się do powyższej zasady.

Opisane metody są dostępne w formie filmów instruktażowych, zamieszczonych w na stronach internetowych[17].

Przeprowadzanie warsztatów.

Zanim przystąpimy do prowadzenia zajęć, musimy mieć ustalony czas ich prowadzenia i grupę wiekową uczestników. Pozwala to dopasować odpowiednie zestawy do budowy. W praktyce najmłodsza grupa wiekowa – III-IV klasa Szkoły Podstawowej może wziąć na warsztat najprostsze modele, składające się z kilku – kilkunastu elementów (Fot. 2). Sprawą oczywistą dla edukatora będzie pomoc przy montażu. Na zbudowanie makiety tego typu należy zagospodarować do dwóch godzin lekcyjnych (Fot.5). W przypadku prowadzenia grupy regularnie uczestniczącej w zajęciach można zaproponować budowę bardziej czasochłonnego zestawu.

Dysponując modelami kartonowymi, nawiązującymi do zasobów muzeum mamy dobrą okazję do opowiedzenia o ich pierwowzorach (Fot. 3, 4 i 5). W przypadku tematycznie innych zestawów możemy poszukać punktu wspólnego z eksponatami. Przykładowo dysponując modelem kapliczki, znajdującej się w innej części kraju możemy zbudować narrację o kapliczkach we własnym regionie, o powodach ich budowy itp., prezentując zbiory na ich temat.

Przygotowując salę do prowadzenia zajęć modelarskich pamiętamy o zasadach BHP. Na stołach montażowych powinny pojawić się narzędzia, jak: nożyczki, kleje, linijki, ołówki, farby akwarelowe z pędzelkami i pojemnikiem na wodę. Edukator może dysponować precyzyjniejszymi, ale też bardziej niebezpiecznymi narzędziami jak nóż do papieru, szpikulce, mata do cięcia, kleje szybkiego kontaktu.

Stawiający pierwsze kroki w składaniu modeli powinni wysłuchać krótkiego wstępu o budowie. A dotyczyć on powinien prezentacji sklejonego modelu, zwrócenia uwagi na czytanie instrukcji, podstaw pracy.

Projektowanie modelu kartonowego dla własnego muzeum.

Oferta modeli kartonowych, pomimo swojego bogactwa często powiela tematy popularne, pomijając te niszowe, na przykład regionalne. Natomiast jeśli w sprzedaży znajdują się zestawy, nawiązujące do tematyki muzeów, nie zawsze ich stopień skomplikowania pozwoli na budowę podczas warsztatów. Co w takiej sytuacji może zrobić edukator muzealny? Samemu zaprojektować taki zestaw. Ułatwi to podstawowa znajomość komputerowych programów grafiki wektorowej, jak przykładowe Corel Draw czy Adobe Photoshop. Ale nie jest to wymagane. Najstarszy, znany model kartonowy zaprojektowany został już w 1529 r.[18]. Oznacza to, że już przy pomocy rapidografu, cienkopisu, linijki i papieru wykreślić można części do prostej makiety, jak skrzynia czy samolot sylwetkowy (Fot.4 i 5). Wypełnienie graficzne uzyskamy już w najprostszych programach graficznych. Za przykład takich prostych wycinanek, choć projektowanych komputerowo służą  modele z MNZP, czyli „Skrzynia z Cieszacina”, „Tank Piłsudskiego” czy kapliczka „Chrystus Frasobliwy”. Zaprojektowane zostały jako tematy edukacyjne do wystaw czasowych „Cztery pory roku” i „Zapomniana wojna”. Stanowią dodatkową pamiątkę po tych wydarzeniach.

Podsumowanie.

Podsumowując, jako plusy tej formy edukacji, wymienić mogę:

  • rozwój politechniczny uczestników warsztatów modelarskich, nauka posługiwania się narzędziami
  • forma pracy, która angażuje uczestników do wspólnych działań
  • niski koszt przyborów
  • w przypadku własnych projektów niski koszt druku, w zakresie sprzętu biurowego
  • forma promocji
  • zestawy modelarskie są łatwe w transporcie.

W przypadku wymagań, problemów:

  • wymagane pewne doświadczenie przez edukatorów, zaangażowanie  podczas zajęć
  • czasochłonność w porównaniu z innymi formami warsztatów muzealnych, przykładowo rozłożenie czasowe na kilka zajęć
  • w przypadku chęci projektowania podstawowa znajomość obsługi narzędzi, niekiedy koszt dodatkowego oprogramowania.

Modele kartonowe stanowić mogą dla muzeów nie tylko ciekawy materiał na warsztaty. Samemu projektowaniu towarzyszy praca naukowa, polegająca na analizie materiałów źródłowych. Tym samym jako część publikacji przygotować można komentarz popularno-naukowy, przybliżający odbiorcy treść, jaką owa makieta ma do przekazania. Tak było chociażby w przypadku opracowywania modelu kartonowego Starej Synagogi w MNZP[19].

Tomasz Król


[1]Dz. U. 1997 Nr 5 poz. 24 , Art. 2, pkt. 7.

[2]Makieta, w: Wielka encyklopedia PWN, t. 16, Warszawa 2001, s. 461.

[3]https://www.lwow.home.pl/panorama-1/witwicki.html, (dostęp 28.04.2021 r.).

[4]M. Godos, Kup sobie Wieżę Zegarową, Starą Synagogę i Dar Przemyśla, „Życie Podkarpackie”, 21 kwietnia 2021, s. 15.

[5]J.Litwin, Modelarstwo okrętowe, Gdańsk 1984, s..15.

[6]K. Trojanowska, noty [nry], w: Dziedzictwo Kunstkamery, Jak Kazimierz Osiński tworzył Muzeum, red. T. Pomykacz, M. Trojanowska, Przemyśl 2020, s. 281-283.

[7]H. Napora, Modelarstwo – edukacja i terapia, „Modelarz”, 2005, nr 11, s. 36.

[8] W. Bączkowski, Zaczynać trzeba od najmłodszych, „Modelarz”, 1972, nr 2, s. 3.

[9] L. Zuzański, Galon Zygmunta Augusta SMOK, „Mały Modelarz”, 2000, nr 1-2, s. 1.

[10] W. Bączkowski, Zaczynać trzeba od najmłodszych, „Modelarz”, 1972, nr 2, s. 3.

[11] P. Zuzański,  Holk Gdański z 1400 roku, „Mały Modelarz”, 2003, nr 3, s. 2.

[12] L. Zuzański, Koga Elbląska z 1350 roku, „Mały Modelarz”, 2000, nr 9, s. 2.

[13] P. Zuzański,  Piotr z Gdańska, „Mały Modelarz”, 2005, nr. 7-8, s. 2.

[14] Dziś Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku.

[15] T. Król, Dziedzictwo kulturowe Ziemi Strzyżowskiej. Wiatrak kozłowy w Kalembinie, Strzyżów 2018, s. 1.

[16] T. Król, Dziedzictwo kulturowe Ziemi Strzyżowskiej. Kamienica w Strzyżowie… , Strzyżów 2018, s. 3.

[17]https://www.youtube.com/watch?v=7AQPOOOAgEY, https://www.youtube.com/watch?v=7KNfPKtjh4Q, https://www.youtube.com/watch?v=q5GQGztKNos, (dostęp 29.04.2021 r.)

[18] https://www.papirovaarcheologie.cz/historie-vystrihovanek-polygrafie/, (dostęp 29.04.2021 r.)

[19] M. Godos, Kup sobie Wieżę Zegarową, Stara Synagogę i Dar Przemyśla, „Życie Podkarpackie”, 2021, 21 kwietnia, s. 15.

Kodowanie i design: Michał Krzemiński na bazie projektu stworzonego przez S'Sense

Skip to content