wystawa czasowa

Przemyśl 1910

Przemyśl 1910Muzeum Narodowe Ziemi PrzemyskiejMiejsce eksponowania: Gmach Główny, pl. Berka Joselewicza 1 - parter sala ekspozycji czasowych.

Wystawa Przemyśl 1910 ma na celu ukazanie miasta, które mogło poszczycić się różnorodną zabudową, która w znacznym stopniu przetrwała do dziś i wpisała się na stałe w krajobraz tego jakże wyjątkowego dawnego miasta galicyjskiego, a także ukazanie miejsc, które zniknęły bezpowrotnie.

"Miasto z widokiem na..." Przemyśl, Wilno, Warszawa trzy odsłony miasta

Katalog "Miasto z widokiem na..." Przemyśl, Wilno, Warszawa trzy odsłony miastaOd 28 października w budynku głównym Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej oglądać można nową wystawę czasową pod tytułem "Miasto z widokiem na..." Przemyśl, Wilno, Warszawa trzy odsłony miasta. 

Na prezentowaną ekspozycję składają się trzy cykle prac artystów prof. dr hab. Roberta Bluja, Eweliny Bluj oraz uczestników organizowanych w tym roku w Przemyślu warsztatów malarskich pod tytułem "Przemyśl namalowany".

Ze względu na sytuację epidemiologiczną, planowany wernisaż wystawy musieliśmy przenieść w przestrzeń cyfrową, dlatego też poniżej zamieszczamy specjalnie nagrane dla Państwa wypowiedzi autorów oraz przedstawicieli Organizatora - Towarzystwa Projektów Edukacyjnych.

Wydarzenie organizowane jest pod patronatem Wójta Gminy Przemyśl Pana Andrzeja Huka.

O warsztatach "Przemyśl namalowany" i wystawie malarstwa zorganizowanej w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej opowiadają: artysta malarz
profesor dr hab. Robert Bluj oraz malarka Ewelina Bluj.

 

O warsztatach "Przemyśl namalowany" i wystawie malarstwa zorganizowanej w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej opowiadają:
historyk sztuki Jan Wiktor Sienkiewicz oraz Prezes Towarzystwa Projektów Edukacyjnych Paweł Zarzycki.

Dziedzictwo Kunstrkamery. Jak Kazimierz Osiński tworzył muzeum.

Dziedzictwo Kunstkamery. Jak Kazimierz Osiński tworzył muzeum.Z wielką przyjemnością informujemy, że od 23 października 2020 roku będzie można zwiedzić wystawę pod tytułem "Dziedzictwo Kunstkamery. Jak Kazimierz Osiński tworzył muzeum.". Ekspozycja jest jednym z wydarzeń organizowanych w ramach Jubileuszu 110-lecia Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. 

Patronat Narodowy Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości.Obchody jubileuszowe objęte są Patronatem Narodowym Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości.

Polska scenografia i kostiumy teatralne XIX i XX wieku

Polska scenografia i kostiumy teatralne XIX i XX wieku9 października w Muzeum historii Miasta Przemyśla odbył się wernisaż wystawy Polska scenografia i kostiumy teatralne XIX i XX wieku.

Kilka słów o wystawie...

Nieodłącznym elementem przedstawień teatralnych jest scenografia i kostiumy. To one tworzą obraz i kształtują przestrzeń sceniczną. Pozwalają odbiorcy przenieść się do świata wyobraźni i oderwać się od codzienności, ponieważ jak twierdził Stanisław Wyspiański:

„Na scenie wszystko da się zrobić, byle nie tak, jak się dzieje w życiu”.

Każde przedstawienie, niezależnie czy to w dramacie, operze, czy balecie potrzebuje odpowiedniej oprawy. W Polsce w XX w. nadszedł czas nowoczesnego teatru, który nierozłącznie splata tradycję scenograficzną z nurtami pojawiającymi się wówczas w sztuce. Liczni artyści plastycy, jak np. Stanisław Wyspiański, bracia Pronaszkowie, czy Józef Szajna, zaczynają jednocześnie tworzyć projekty na scenę. Nie brakuje i takich, którzy swoją artystyczną wizję wyrażali przede wszystkim poprzez teatr. Mieszały się więc ze sobą różne konwencje. Z jednej strony dawna tradycja obrazowania dramaturgii scenicznej, z drugiej szybko zmieniająca się sztuka współczesna. Charakterystyczne były tu wątki narodowe i ludowe. Pojawiły się też całkiem nowe sposoby operowania formą, stawiające na bardziej bezpośredni kontakt z odbiorcą, jak spektakle poetyckie, groteskowe, a także te mocno nacechowane odniesieniami symbolicznymi i metaforycznymi. Temu wszystkiemu służyć miała sztuka.

Teatr rządzi się szczególnymi prawami, także jeśli chodzi o scenografię i kostiumy. Przedstawienie dzieje się w jednej chwili, w teraźniejszości, to właśnie wtedy powstaje pełny obraz świata, który został stworzony na potrzeby konkretnej sztuki teatralnej. Wyjątkowe jest tu zjednoczenie świata materialnego z tym co nieuchwytne i nienamacalne, realnego z wyobrażonym, słowa i gestu, dźwięku i obrazu. Na scenie współgrają ze sobą przestrzeń, światło, kolor, ruch i dźwięk. To wszystko scenograf musi połączyć w jeden obraz stwarzanej rzeczywistości scenicznej. Teatr angażuje odbiorcę w pełni, stając się w momencie odgrywania sztuki odrębnym światem. Jest on odzwierciedleniem wizji reżysera, scenografów i aktorów, którzy nie tworzą jedynie kostiumu, skorupy, ale kreują całego, zamkniętego w niej bohatera, żyjącego i odczuwającego. Widz nie widzi aktora, ale postać, którą ten odgrywa. W końcu sztuka zależna jest od publiczności od przeżycia, zrozumienia, wrażliwości i emocjonalności uczestników, którzy nadają sens jej istnieniu i zachowują wrażenia w pamięci.

Polscy scenografowie XX w. czerpali z nieograniczonego źródła, jakim była ówczesna sztuka. Szybko zmieniające się nurty i style artystyczne pozwalały na oddanie każdej, nawet najbardziej fantazyjnej wizji artysty plastyka. Powoli odchodzono od bezgranicznego hołdowania tradycji teatralnej i zaczęto poszukiwać nowych rozwiązań, które na wzór sztuki prowadziły często na drogę eksperymentu, zarówno formalnego, jak i treściowego. Wyznacznikiem nowych projektów stał się symbol, niezwykłość i fantazja. Artyści często odwoływali się do skrajnych emocji odbiorcy, chcąc wzbudzić grozę, lęk i niepewność. Konwencje, style, formy, a wreszcie osobowości samych projektantów. Prowadziło to do stworzenia niepowtarzalnej wizji i obrazu świata, który miał być spójny z przedstawianą sztuką teatralną.

W Polsce kilka ważnych ośrodków, w których kształcili się twórcy. Przede wszystkim byli to projektanci związani z kręgiem sztuki krakowskiej. Mentorami nowych pokoleń scenografów byli tu przede wszystkim Stanisław Wyspiański, jego uczeń Karol Frycz i Andrzej Stopka. Wszyscy trzej byli profesorami tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Ze scenografią mierzyli się również członkowie powojennej Grupy Krakowskiej. Na wystawie przedstawiamy między innymi prace Kazimierza Mikulskiego, Andrzeja Kreutz-Majewskiego oraz Lidii i Jerzego Skarżyńskich. Inną uczelnią kształcącą projektantów była warszawska Akademia Sztuk Pięknych, gdzie nie brakowało ambitnych i poszukujących nowych rozwiązań artystów. Wymienić tu warto choćby Zofię Wierchowicz, czy Andrzeja Sadowskiego. Nie brakowało i mniejszych, bardziej lokalnych ośrodków związanych bezpośrednio z konkretnymi teatrami, w których na stałe zatrudniani byli scenografowie. Artyści często wiązali się zawodowo z jednym reżyserem.

W polskich projektach scenograficznych i kostiumowych charakterystycznym motywem było nawiązanie do wątków narodowych, utożsamianych często z ludowością. Obecne były one przede wszystkim w pracach takich artystów jak Stanisław Wyspiański i Kazimierz Mikulski. Choć nie brakuje ich także w projektach scenografów młodszego pokolenia. Wymienić tu można choćby Ali Bunscha i jego projekty lalek do sztuki „Piast i Popiel” z 1964 r., czy Ewe Nahlik i jej „Igraszki z diabłem” z 1963 r.

Polski teatr odwoływał się do tradycji. Z niej wywodzili swoje projekty artyści pochodzący z kręgu sztuki krakowskiej. Mentorami nowych pokoleń scenografów byli tu przede wszystkim Stanisław Wyspiański, jego uczeń Karol Frycz i Andrzej Stopka. Wszyscy trzej byli profesorami tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Jednak polska scenografia XX w. to nie bezgraniczne hołdowanie tradycji, ale poszukiwanie nowych rozwiązań. Odejście od realizmu w stronę eksperymentu, fantazji i niezwykłości. Temu służyły szybko zmieniające się w XX w. nurty artystyczne. Poszukiwania charakterystyczne były dla powojennej Grupy krakowskiej. Na wystawie przedstawiamy między innymi prace Kazimierza Mikulskiego, Andrzeja Kreutz-Majewskego oraz Lidii i Jerzego Skarżyńskich. Polska scenografia to nie tylko Kraków. Istniało wiele ważnych ośrodków, w których kształcili się twórcy. Jednym z nich była Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie nie brakowało ambitnych, poszukujących nowych rozwiązań projektantów. Wymienić tu warto choćby Zofię Wierchowicz, czy Andrzeja Sadowskiego.

Renata Grzebuła

Czy lustro nas pamięta? Grażyna Niezgoda w Małej Galerii Fotografii

Grażyna NiezgodaOd 18 lipca w Małej Galerii Fotografii Muzeum Historii Miasta Przemyśla, można oglądać wystawę fotografii Grażyny Niezgody pod tytułem "Czy lustro nas pamięta?"

Kilka słów o Autorce

Fotografuje, pisze o sztuce. Członek ZPAF od 1999 roku.

Antykwariusz. Biegły sądowy z zakresu wyceny dzieł sztuki od 1994 roku. Dyplom na Uniwersytecie Wrocławskim w 1971 roku.

Rzeczoznawca Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie: ocena i wycena zabytków ruchomych w specjalizacji: ocena i wycena dzieł sztuki.

Autorka kilkunastu wystaw indywidualnych. Brała udział w wielu plenerach i wystawach zbiorowych, interdyscyplinarnych i fotograficznych. Jej fotogramy publikowano w magazynach, m.in. Twój Styl, Zwierciadło, Fotografia & Aparaty cyfrowe oraz periodykach literackich, jak Nowa Okolica Poetów, Topos, Odra, Miesięcznik Literacki. Współpracuje z wydawnictwami m in. Wydawnictwem Literackim, Jacka Santorskiego, Rafała Marszałka, Iskrami, Fogrą, Biurem Literackim - co zaowocowało wystawą "Twarze między wierszami. Książki ilustrowane fotografiami Grażyny Niezgody" w 2007 roku.

Z albumu Adama Wysockiego Przemyśl i przemyślanie cz. 1 „Iwanek”

Muzeum Historii Miasta PrzemyślaZ albumu Adama WysockiegoMiejsce eksponowania: Muzeum Historii Miasta Przemyśla, Rynek 9 - I piętro - Atelier.

Adam Wysocki był jednym z tych twórców, którzy w swoich pracach w sposób bardziej lub mniej zamierzony zapisywali historię miasta i jego mieszkańców. Oprócz tego, że był mistrzem doskonałej fotografii portretowej, wykonywanej w atelier, gdzie był czas na stylizację, upozowanie, a mniej miejsca i czasu na przypadek, Wysocki był również mistrzem zdjęć dokumentalnych, utrwalających życie, które toczyło się wokół. Wychodził z aparatem na ulice, w plener, fotografował różnego rodzaju uroczystości czy spotkania towarzyskie. Są to ujęcia spontaniczne, tętniące życiem, naturalnością, i chociaż czasem nieostre, poruszone, to rozczulająco prawdziwe. Takie są kompozycje z jarmarku „Iwanek”, zorganizowanego około 7 lipca 1938 roku na przemyskim Rynku. W zbiorach Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej znajdują się jedynie negatywy tych ujęć. Fotografie prawdopodobnie nigdy nie były publikowane ani pokazywane szerszej publiczności. Do celów wystawy z oryginalnych klisz (6 x 6 cm) wykonaliśmy metodą cyfrową odbitki o wymiarach 30 x 30 cm, dzięki temu uwydatniły się walory fotografii i powstała możliwość przyjrzenia się detalom.

96 x Giewont. Nowa wystawa malarstwa w budynku głównym Muzeum

96 x Giewont - plakatWe czwartek 25 czerwca 2020, w budynku głównym Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej odbył się wernisaż nowej wystawy pod tytułem 96 x Giewont. Ekspozycja prezentuje 96 prac malarskich zebranych przez Elżbietę i Andrzeja Kubasiewiczów.

O tej niezwykłej kolekcji i jej powstaniu opowiada Andrzej Kubasiewicz we wstępie do katalogu zbioru dostępnego do nabycia w naszej księgarni muzealnej, który pozwalamy sobie przytoczyć bez skrótów poniżej:

Magiczna góra, cud natury bliski każdemu Polakowi, to w zasadzie drugi symbol Polski. Ma w sobie wszystko - dostojność i tajemniczość, piękno i grozę, monumentalizm i wyrazistość, perspektywę szlachetnej linii grzbietu, przypominającej profil starego górala... Można by tak wyliczać wiele jeszcze innych jego cech. To wszystko znalazło swe najpiękniejsze odbicie nie w poezji, nie w prozie, lecz w fotografii, a przede wszystkim w malarstwie.

To polscy artyści malarze, tworzący na na przełomie XIX i XX wieku, zauroczeni widokiem wyrazistego na tle nieba, a tak charakterystycznego konturu, stworzyli dziesiątki, jeżeli nie setki artystycznych "portretów" Giewontu, przy czym każdy wydaje mi się inny.

Po raz pierwszy zdobyłem szczyt Giewontu w roku 1949, gdy u boku Mamy wspiąłem się nań. Miałem wtedy 10 lat... Od tamtego czasu bywałem z rodzicami w Zakopanem co roku. Po jakimś czasie rodziców zastąpiła żona, potem dołączyły nasze dzieci, a nie minęło wiele lat i Zakopane tradycyjnie odwiedzamy z wnukami. Wszyscy kochamy Zakopane, kochamy nasze góry, a spośród nich chyba najbardziej Giewont.

Nie pamiętam dokładnie kiedy stałem się właścicielem "mego" pierwszego Giewontu, czyli obrazu, na którym dumnie się piętrzył. Na pewno było to na początku drugiej połowy lat 90 minionego wieku, kiedy w towarzystwie żony zaczęliśmy bywać na aukcjach obrazów, organizowanych przez różne warszawskie galerie. Większość obrazów, które w tamtym, początkowym okresie stały się moją własnością, to pejzaże z widokami różnych zakątków Tatr. Na to, aby stworzyć swoisty zbiór obrazów z Giewontem w roli głównego portretowanego lub dającego wyraziste tło innym obiektom, zdecydowałem dopiero z początkiem nowego tysiąclecia, zachęcony przez mego przyjaciela Marka J. Zalewskiego, który prowadził wtedy galerię "Stary Świat" na warszawskim Nowym Świecie. Wiedział on, że mamy dom w Zakopanem i że w okna tego domu nieprzerwanie zagląda... Giewont. Wybór był zatem prosty...

Od tamtego czasu zbiór obrazów z Giewontem rozrósł się do kilkudziesięciu pozycji. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie są wybitnymi, a nawet tylko poprawnymi dziełami. Dlatego właśnie unikam określenia kolekcja, które - w moim rozumieniu - zawiera w sobie nieco bogatszą, większą zawartość, że tak to nazwę, artyzmu. Dlatego właśnie taki tytuł tego albumu: GIEWONT - kolekcja niezwyczajna, który pozwalam sobie przedstawić.

Posiadanie takiego zbioru to wielka satysfakcja, ale jeszcze większa, to pokazanie go Państwu. Album, który trzymacie Państwo w rękach to pierwszy krok prezentacji mej "kolekcji niezwyczajnej". Kolejnym będzie... Nie, nie chcę zapeszać. Na razie niech ten pięknie wydany - w mej, pyszałkowatej i bez dystansu, ocenie - album przypomni Wam to, co widzieliście, odwiedzając Zakopane. A może skłoni do zapoczątkowania innego rodzaju kolekcji niezwyczajnej...

W każdym razie życzę każdemu miłego oglądania prezentowanych na dalszych stronach obrazów i miłej lektury tekstów, które - mam nadzieję - rzucą nieco światła na losy malarzy, autorów prezentowanych dzieł, na historię Zakopanego i na to, co już bezpośrednio z Giewontem się łączy.

Andrzej Kubasiewicz 

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia wystawy, którą prezentować będziemy do września 2020 roku.

Dokumentacja filmowa wernisażu wystawy "96 x Giewont", który odbył się 26 czerwca 2020 roku w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej.