Wiosna, ach to ty

Kalendarzowa wiosna zaczyna się każdego roku 21 marca. Wszyscy już wtedy wyglądają końca zimy i pierwszych oznak budzącej się przyrody. Zima w wierzeniach ludowych oznaczała śmierć i ciemność, wiosna zaś życie i radość. Po wielu mroźnych, śnieżnych dniach wyczekiwano jej nadejścia, i aby ją przywołać przeprowadzano różne obrzędy i zabiegi magiczne mające na celu pobudzenie natury do życia oraz wpłynięcie na nowy rok wegetacyjny. W dawnych czasach wiosenna równonoc była symbolicznym momentem zwycięstwa światła nad ciemnością, czasem odpędzenia zimy i przywitania wiosny.

Stanisław Jakubowski, "Marzanna", 1917, gwasz na papierze, ze zbiorów MNZPZimę utożsamiano z boginią Marzanną związaną ze śmiercią, zaświatami, ale też odnawiającym się życiem. Pierwotnie, w czasach pogańskich niszczenie „zimowej bogini” było poważnym, obrzędem magicznym. U Słowian był to zabieg nawiązujący do tak zwanej magii sympatycznej, czyli podobne powoduje podobne. Uśmiercenie kukły zimy miało też uśmiercić samą zimę i sprawi, że zniknie. Ten starosłowiański zwyczaj mocno zakorzenił się w obrzędach ludowych i był kultywowany jako topienie Marzanny. Przygotowywano wówczas kukłę ze słomy, owijano ją płótnem, ozdabiano kwiatami i wstążkami. Czasami używano też konopi i różnych gałązek. Kukłę nazywaną – Marzanną, Moreną, Morą, Zimą, Śmiercichą, Śmiercią, Śmiertką, wyprowadzano w orszaku poza granice wsi i topiono lub palono. Najczęściej podpalano Marzannę i wrzucano do płynącej wody. Woda i ogień były mediami, które przenosiły kukłę w zaświaty. Marzannę przed utopieniem unoszono wysoko, ku niebu w geście ofiarnym, po którym następowało już tylko oddanie jej wodzie. Oznaczało to złożenie symbolicznej ofiary siłom nadprzyrodzonym w intencji odradzającego się życia. Utopienie Marzanny było nie tyle odpędzeniem zimy, co symbolicznym odrodzeniem się przyrody, gdyż woda w wierzeniach ludowych miała właśnie taką moc odradzającą.

Po zakończonym obrzędzie unicestwienia Marzanny uczestnicy szybko wracali do domów, nie oglądając się za siebie, bo zerkanie do tyłu mogło przynieść nieszczęście. Upadek, a nawet potknięcie się w czasie powrotnej drogi nie były dobrymi znakami, wróżyły nieszczęśnikowi chorobę lub rychłą śmierć. Tradycje topienia Marzanny w poszczególnych regionach naszego kraju miały podobny przebieg, ale można także dostrzec pewne różnice, chociażby w orszaku wyprowadzającym kukłę czy wyglądzie samej Marzanny.

Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej w Przemyślu może poszczycić się posiadaniem w swoich zbiorach dwóch wizerunków przedstawiających słowiańskie Marzanny. Autorem tych prac jest Stanisław Jakubowski. Marzanna pochodzi z 1917 roku i jest wykonana gwaszem, a Wełes i Marzanna to drzeworyt podkolorowany ręcznie, z 1 ćw. XX wieku. Według słowiańskiej mitologii Marzanna, bogini zimy była córką Wełesa.

Pierwotnie obrzęd niszczenia Marzanny odbywał się w trzecią niedzielę Wielkiego Postu i miał przyśpieszyć nadejście wiosny i wegetacji roślin oraz zapewnić urodzaj. Z czasem zamienił się w zabawę z okazji powitania wiosny, zatracając dawny sens magiczny. Obecnie jest to już tylko zabawa polegająca na topieniu lub paleniu kukły symbolizującej czas zimowy, zło, ciemność i śmierć, w której biorą udział dzieci i młodzież. Do dziś ten zwyczaj jest pielęgnowany i niesie ze sobą dużo radości. W szkołach organizowane są wyjścia z marzannami często w pierwszy dzień wiosny, który jest też obchodzony przez dzieci i młodzież jako Dzień Wagarowicza.

Współcześnie z przywitaniem pierwszego dnia wiosny wiąże się zwyczaj wagarowania, czyli opuszczania zajęć szkolnych. Dzień Wagarowicza łączy się z symbolicznym pojmowaniem wiosny jako okresu radości, wolności, magicznego czasu początku. Powszechne, szczególnie w latach 80. i 90. XX wieku były masowe ucieczki z lekcji, komiczne przebrania, zamiana ról uczniów i nauczycieli. Było to święto nieformalne, urządzane przez uczniów. Młodzież z różnych szkół zbierała się w jakimś miejscu, by się bawić i beztrosko spędzać czas. Niestety, często na tych nieformalnych spotkaniach dochodziło do aktów wandalizmu i nadużywania alkoholu, co zmusiło władze oświatowe do organizowania w ramach szkoły święta wiosny.

W czasach, kiedy najważniejsze dla człowieka było obłaskawienie przyrody, uciekano się do magii i różnych obrzędów, by wyzwolić się z okowów zimy. Wagarowanie w pierwszym dniu wiosny jest chwilowym uwolnieniem się od obowiązujących norm i wesołą zabawą. Zwykle część uczniów idzie topić Marzannę, a część „urywa” się z zajęć, by pobłąkać się w wiosenny dzień, bo właśnie słowo wagary oznacza „błąkać się”, „wałęsać się”.

dr Małgorzata Dziura