Purim, Święto Losów

Gdy w kalendarzu katolickim najczęściej trwa już Wielki Post Żydzi oczekują na swoje najradośniejsze święto, czyli Purim, zwane też potocznie „Żydowskim karnawałem”. W tym roku w kalendarzu gregoriańskim ten dzień wypada 26 lutego.

Kołatki w typie purimowych, gragery, Polska, przed 1939Purim odnosi się do wydarzeń opisanych w biblijnej Księdze Estery („Megilat Ester”).

Opowiada ona o losach Mordechaja i jego pięknej wychowanki Estery. Podczas niewoli babilońskiej dziewczyna została wybrana na nałożnicę, a później na żonę króla Aswerusa, zaś opiekun jej służył przy Bramie Królewskiej, dzięki czemu mógł być bliżej swej krewniaczki. Po czasie doszło do konfliktu między Mordechajem a księciem Hamanem, najważniejszym sługą króla. Mianowicie książę zażądał, aby oddawano mu pokłon, na co Mordechaj nie chciał się zgodzić powołując się na wyznawaną wiarę. Urażony Haman uznał, że w takim razie należy wybić cały naród żydowski, na co król - nieświadomy pochodzenia swej małżonki - wyraził zgodę. Datę egzekucji wyznaczono na 13 Adar za pomocą losów, zwanych „Pur”, od czego wzięła się nazwa święta „Purim” („Dzień losów”). Gdy Mordechaj dowiedział się o planowanej zagładzie, poprosił Esterę, aby wyjawiła królowi swoje pochodzenie i wstawiła za swoim ludem. Estera bała pokazać się przed królem bez zaproszenia, ponieważ taka wizyta mogła ją kosztować życie, dlatego zanim samowolnie udała się na audiencję u Aswerusa, pościła przez trzy dni wraz ze wszystkimi Żydami zamieszkującymi królestwo, by Bóg wspomógł jej działania. Władca nie dość, że nie ukarał Estery za nieplanowane spotkanie, to jeszcze obiecał, że spełni każdą jej prośbę i przyjął jej zaproszenie na kolację przygotowaną dla niego i Hamana. Podczas uczty władca ponownie zapewnił, że spełni każde pragnienie małżonki, nawet odda pół królestwa, ale Estera poprosiła tylko o oszczędzenie jej ludu, zdradzając, że Haman nastaje na jej życie. Król wpadł w gniew, wynikiem czego Haman i jego synowie zostali powieszeni. Żydzi zostali ocaleni, a Mordechaj zajął miejsce Hamana na dworze. Jako, że w wyznaczony przez losy 13 Adar nie okazał się dniem zagłady, wszyscy Żydzi w królestwie Aswerusa następnego dnia urządzili uczty, zaś Mordechaj kazał rozesłać informację do wszystkich gmin żydowskich o ostatnich wydarzeniach i zapisać w prawie, aby Święto Purim odbywało się co roku, 14 dnia miesiąca Adar.

Megila Ester, Polska, k. XIX w.Choć Megilat Ester twierdzi inaczej, tak naprawdę Święto Losów początkowo obchodzono tylko lokalnie, a na stałe do kanonu świąt trafiło w I wieku naszej ery. W wigilię święta należy się umartwiać na pamiątkę postu Estery modlącej się do Boga o odwrócenie losu swoich braci. W Purim już wszelki post i żałoba są zakazane – wręcz nakazana jest radość i obdarowywanie się drobnymi prezentami, najczęściej słodyczami lub alkoholem. Odpowiednim jest także ofiarowanie jałmużny wielkości równowartości co najmniej dwóch posiłków. Obchody Święta Losów rozpoczynają się od nabożeństwa w synagodze, którego głównym punktem jest głośne odczytanie Księgi Estery. Gdy tylko z ust czytającego pada imię Haman, należy je zagłuszyć tupaniem, gwizdaniem, lub za pomocą specjalnych grzechotek zwanych „gragerami”. Po nabożeństwie w synagodze Żydzi udają się na obfite biesiady do domów (także na wzór Estery, która wydała ucztę) na których zajadają się nie tylko potrawami mięsnymi, ale także trójkątnymi ciasteczkami nadziewanymi makiem, miodem lub powidłami nazywanymi uszami lub kieszeniami Hamana.

W Purim usankcjonowany świat żydowski poniekąd staje na głowie, co prezentują liczne zwyczaje. Widać to już w synagodze: Kobiety, które przez cały rok podczas modlitw w bożnicy muszą przebywać w wydzielonym dla nich miejscu – babińcu tym razem mogą wraz mężczyznami wysłuchać słów Księgi Estery. Tylko tego dnia można ukryć twarz za maską (co też wiąże się z faktem ukrycia przez Esterę swojego pochodzenia i wiarą, że Bóg często działa w sposób nieodgadniony) lub przebrać się w strój płci przeciwnej. Wstrzemięźliwość, która kojarzy się z pobożnym Żydem, też tego dnia nie jest odpowiednia – obowiązkiem jest upojenie się alkoholem do stanu, w którym nie można odróżnić słów: „Niech będzie błogosławiony Mordechaj” od „Niech będzie przeklęty Haman”, co miało być równoznaczne z zaburzeniem zdolności rozróżniania dobra i zła. Można też wyjątkowo oddać się w szpony hazardu.

Przed II wojną światową na naszych ziemiach mogliśmy oglądać z boku obchody tego święta i na pewno były one mniej egzotyczne niż dziś. Nawet w mowie potocznej funkcjonowało określenie na kogoś ubranego zbyt ekstrawagancko: „Ubrał się jak żydowski zapustnik”. Dziś już nie jest to tak łatwe, ale jeśli ktoś ma szczęście, ujrzy jeszcze korowód przebierańców zmierzających do synagogi na krakowskim Kazimierzu.

Sylwia Ryznar