W babcinej spiżarni. Dynia dobra na wszystko

Dynia, fot. Paweł KarnasDynia, nazywana też banią to jedno z najbardziej jesiennych warzyw. Kształtów, rozmiarów i kolorów dyni jest bez liku. Kojarzona z amerykańskim świętem, zdobywającym coraz większą popularność w Europie i Polsce – Halloween. Jest obecna w mitach i baśniach ludowych. Gdy przypomnimy sobie bajki z dzieciństwa to pojawi się obraz Kopciuszka jadącego na bal w karecie, którą wróżka zrobiła z dyni albo Kubusia Dyniogłowego z krainy Oz, który obawiał się przerobienia na ciasto dyniowe. Bania ma właściwości lecznicze, ale także wiele zastosowań kulinarnych. Dziś ilość dań jakie można przygotować z dyni nie ma końca – zupy, dżemy, ciasta, sałatki i inne przetwory goszczą w kuchni i na stole, ale czy tak zawsze było?

Dynia przywędrowała w XV wieku do Europy z Ameryki Środkowej wraz z Krzysztofem Kolumbem, który był zafascynowany tym warzywem. W ciągu jednego stulecia zdobyła popularność zarówno wśród wyższych sfer, jak i prostego chłopstwa. Początkowo duży rozmiar tego warzywa budziła zainteresowanie, ale w krótkim czasie przekonano się o jego zaletach i zaczęto powszechnie go uprawiać. Pierwsze wzmianki o zastosowaniu dyni pochodzą z książek botanicznych i ziołoleczniczych. Ksiądz Jan Krzysztof Kluk w dziele Dykcyonarz roślinny… opisał różne odmiany cucurbita - dyni i jej zastosowań. Skrytykował chłopskie dania z dyni ze względu na zastosowane przyprawy i jej przyrządzanie powodujące wzdęcia i niestrawności. Dostrzegał, że miąższ tego warzywa w kuchni wiejskiej jest mało pożywny i „w słabym żołądku szybko gnijący”, ale równocześnie zachwycał się kluseczkami dyniowymi z dodatkiem mąki i natki pietruszki, tortem dyniowym robionym z ugotowanego miąższu dyni, który należało utrzeć ze startym pszennym chlebem, pieprzem, imbirem oraz jajami i upiec. Podawał również przepis na chleb: „Część iedną bani, z dwiema częściami mąki rozprawiwszy kwasem, jak zwyczaynie na chleb, będzie chleb wyśmienity”1.

Święto Dyni, fot. Małgorzata Synowiec-PiłatNa dawnej wsi dynie były sadzone w ogródkach głównie jako pasza dla zwierząt domowych, ale też warzywo spożywane przez ludzi. Z dyni wykorzystywano niemal wszystko. Miąższ dyni jadano głównie w postaci zupy na mleku – dynianki, banianki i do dziś uważa się tę zupę za danie chłopskie. Do przyrządzenie mlecznej zupy dyniowej z zacierkami potrzebna jest dynia, którą należy obrać ze skórki, usunąć pestki, pokroić i rozgotować z niewielka ilością wody na miazgę. W osobnym garnku zagotować mleko (około 1 litra) ze szczyptą soli i dodać dyniowe puree, chwilę pogotować. Zagnieść kawałek ciasta z mąki, wody i soli. Z tego ciasta odrywać zacierki i wrzucać do gotującej się zupy. Można także tę zupę podawać z lanymi kluskami lub w formie płynnej polewki bez żadnych dodatków. Banianka smakuje zarówno na słono, jak i na słodko. Zupa dyniowa gotowana na mleku była bardzo popularna na dawnej wsi, szczególnie na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Obecnie znowu wraca do łask, a raczej do jesiennego i zimowego menu. Oprócz mlecznej zupy bardzo popularne są różne zupy-kremy z dyni oraz ciasta i przetwory (dżemy, marynaty). Nie tylko miąższ dyni był i jest nadal wykorzystywany, ale także nasiona.

Nasiona dyni czyli pestki, bardzo smaczne, były kiedyś ulubionym przysmakiem dzieci, ale także korzystano z ich właściwości leczniczych. W medycynie ludowej świeże, niewysuszone jeszcze nasiona dyni stosowano jako środek do zwalczania pasożytów ludzkich, także na nocne moczenie się u dzieci. Wierzono również, że pestki dyni to znakomity afrodyzjak, dodają wigoru i zwiększają potencję, dlatego w niektórych regionach naszego kraju pan młody spożywał te pestki wierząc, że dzięki temu sprosta małżeńskim wyzwaniom pierwszej nocy. Żony również podsuwały te nasiona swoim małżonkom. Wysuszone i zrumienione na płycie kuchennej nasiona dyni mają do dziś wielu amatorów. Pestki dyni wykorzystywano także do łapania mysz, gdyż na ten smakołyk łatwo je zwabić.

Dynie można przechowywać nawet kilka miesięcy w suchym i chłodnym miejscu. Dzięki temu dobrze sprawdzała się w czasach wymagający dużej oszczędności pożywienia. Jak pisze Barbara Ogrodowska: „Z jednej dyni ważącej zwykle kilka kilogramów można było ugotować duży garnek gęstej, posilnej zupy”2. Obecnie z dyni możemy przygotować różne potrawy. Nadaje się zarówno do gotowania, pieczenia, mrożenia czy marynowania. Chętnie sięgamy po sprawdzone tradycyjne receptury na dania z dyni, jak i kuchnię fusion. Wiele dyniowych przysmaków zdobywa nasze stoły i podniebienia. W wielu miejscowościach organizowane są festyny, podczas których lokalni rolnicy i działkowcy chwalą się swoimi dyniowymi plonami i dyniami „rekordzistkami”.

dr Małgorzata Dziura

 

Literatura:

1. J. K. Kluk, Dykcyonarz roślinny, w którym podług układu Linneusza są opisane rośliny nie tylko kraiowe dzikie, pożyteczne, albo szkodliwe…, Warszawa 1908, s. 169.

2. B. Ogrodowska, Tradycje polskiego stołu, Warszawa 2012, s. 320.