Tadeusz Nuckowski w Małej Galerii Fotografii

Tadeusz Nuckowski w MGF1 grudnia 2017 roku w Muzeum Historii Miasta Przemyśla, Rynek 9 odbył się wernisaż prac fotograficznych Tadeusza Nuckowskiego pod tytułem Wanna.

TADEUSZ NUCKOWSKI

Ur. w 1948 roku w Przemyślu. W latach 1969-1974 studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom, wyróżniony Medalem Rektora ASP, w pracowni drzeworytu prof. Franciszka Bunscha oraz w pracowni plakatu prof. Macieja Makarewicza. Uprawia grafikę warsztatową (głównie linoryt) i projektową, malarstwo, rysunek, fotografię. W latach 1976–1996 był dyrektorem Galerii Sztuki Współczesnej (BWA) w Przemyślu. Od roku 1995 jest nauczycielem akademickim. W roku 2012 uzyskał tytuł profesora sztuk plastycznych. Prowadzi pracownię projektowania graficznego na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, a od 2012 roku również w Instytucie Sztuk Projektowych Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu. Zajmuje się grafiką warsztatową (głównie linorytem), rysunkiem, malarstwem, działaniami multimedialnymi, projektowaniem graficznym oraz fotografią.

Zrealizował szereg wystaw i pokazów indywidualnych w wielu galeriach polskich (Kraków, Warszawa, Wrocław, Łódź, Gdańsk, Toruń, Rzeszów, Nowy Sącz, Sandomierz, Przemyśl) i zagranicznych (Londyn, Paryż, Oslo, Paderborn, Wildeshausen, Lwów, Koszyce). Wystawiał w ponad trzystu krajowych i międzynarodowych pokazach grafiki w Europie, Azji i obu Amerykach.

Jest laureatem nagród i wyróżnień, m.in.: 1976 – Interdebiut ‘76 (w ramach 6. Międzynarodowego Biennale Grafiki w Krakowie); 1979 – 2. Quadriennale Drzeworytu i Linorytu Polskiego, Olsztyn; 1980 – 8. Międzynarodowe Biennale Grafiki w Krakowie; 1979, 1981 – Ogólnopolski Konkurs Graficzny im. J. Gielniaka, Jelenia Góra. 2006 – Doroczna Nagroda Artystyczna im. M. Strońskiego, Przemyśl. 2015 – 11. Quadriennale Drzeworytu i Linorytu Polskiego, Olsztyn.

Jego prace znajdują się w kolekcjach galerii i muzeów w Polsce i za granicą, m.in.: Victoria and Albert Museum, Londyn; Graphische Sammlung Albertina, Wiedeń; National Galery of Art, Washington; Collezione Scheiwiller, Milano; Centre de la Gravure et de l’Image Imprimee, La Louviere; State Gallery, Banska Bystrica; Vycho-doslovenska Galeria, Košice; Muzeum w Bochum; City Museum, Cremona; The Esa Jaske Collection, Sydney; Galeria Zachęta, Warszawa; Muzea Narodowe w Przemyślu i Szczecinie; Biblioteka Główna ASP w Krakowie.

KOMENTARZ DO WYSTAWY "WANNA"

Jeśli nie mam czasu i ochoty na namalowanie lub narysowanie czegoś, co mnie zachwyciło, zainteresowało czy zaintrygowało, uciekam sie do fotografii. Kiedy ją wynaleziono, myślano nawet, że zastąpi malarstwo. Choć tak się - na szczęście - nie stało, to jednak w codziennej praktyce często pełni dla mnie taką właśnie rolę. Foto-grafuję od ponad pięćdziesięciu lat, choć teraz robię to nie tak często, jak kiedyś.

Co roku powstają na świecie miliony fotografii, stające się protezą pamięci. Już nie musimy pamiętać, przecież możemy spojrzeć na fotografię i przypomnieć sobie to, co chcemy. Utrwalamy na papierze (teraz częściej cyfrowo) rzeczy ważne i nieważne, z wyraźną przewagą tych drugich. Czasy, kiedy robiło się rysunkowe notatki z podró-ży, bezpowrotnie minęły.

Teraz, kiedy przyszłość mam już - z grubsza - za sobą, a przede mną otwiera się czę-ściej przeszłość, bardziej niż utrwalanie fotograficzne cenię sobie pamięć, zapisują-cą tylko istotne momenty życia. Jeśli czegoś nie pamiętam, musi to być nieważne, albo - co bardziej prawdopodobne - zostało w samoobronnym odruchu z pamięci wyparte.

Przejdźmy wreszcie od ogółu do szczegółu. Wanna - wystawa fotografii. Ten cykl powstawał na Krzemieńcu, w moim i mojej żony ogrodzie, miejscu, w którym, że tak powiem, zwijam żagle. To układane w kolejne całości zestawy zdjęć wnętrza starej wanny stojącej koło domu, gromadzącej deszczówkę do podlewania kwiatów. Jest miejscem wielu zdarzeń i zjawisk, fotografowanych przeze mnie od około dziesięciu lat, o różnych porach dnia i roku. Ktoś powiedział mi nawet (nieco pretensjonalnie), że w tej wannie odbija się cały Kosmos. Wybrane fotografie układałem w cykle pre-zentowane w postaci pokazów slajdów zaopatrzonych w ulubioną przeze mnie mu-zykę (Philip Glass, Jordi Savall, Rolf Lislevand). Zadowalałem się niematerialną formą cyfrowych zapisów, w moim odczuciu bliższą pamięci niż fotografii. Ale teraz stanąłem w obliczu konieczności zmaterializowania tych notatek w postaci wystawy fotografii. Nie było to łatwe. Jak wybrać dwadzieścia kilka fotografii spośród ponad tysiąca?